Polski
matik9612
2

Zad.1 Opowiedz o twojej najciekawszej wyprawie . Ps.Musi to być na jedno kartke podaniową więc prosze żeby Opowiadanie było duże i ciekawe ;) UWAGA: JA TO PRACE MAM NA JUTRO I PROSZE O SZYBKIE NAPISANIE :(

+0
(1) Odpowiedź
patryczek122

moja przygoda może nie jest najciekawsza ale .. W zeszłym roku spontanicznie z dnia na dzień wraz z grupą znajomych pojechaliśmy w Bieszczady min, na festiwal Bieszczadzkie Anioły organizowany w Cisnej. W tym roku impreza stała się prawdziwym komercyjnym wydarzeniem w związku z czym zjechało się mnóstwo ludzi, Dodatkowo przypadało wówczas święto (okolice 15 sierpnia). Cała baza noclegowa w najbliższej okolicy była zajęta. Znajomy, który rezerwował nocleg obdzwonił mnóstwo miejscówek ale jedyna która była wolna to właśnie Pensjonat pod Kirą - 18 km od Cisnej. Nocleg z wyżywieniem kosztował 80 zł ( śniadanie i obiadokolacja) stwierdziliśmy, że cena jest wysoka jak na Bieszczady, ale skoro jest jedzenie nie mamy innej alternatywy - bierzemy ten nocleg Bardzo szybko zaczęliśmy się przekonywać, że ta miejscówka to porażka przez duże P. Przyjechaliśmy nad ranem, przespaliśmy sie w pokoju dwie godziny i poszliśmy na śniadanie. Jakaś fatalnie skrzywiona kobieta przy stoliku z obrażoną miną zasugerowała że mamy zapłacić za nolegi etc. Totalny brak manier i arogancja. :) powiedzieliśmy "ale chyba możemy zjeść śniadanie i wówczas uregulować płatności ?" (tymbardziej, że zostawaliśmy na dwa noclegi jeszcze) na co Pani rzuciła mi talerz na stół. NAJGORSZE było to że talerz był prawie pusty, jedzenie tragiczne - jak sie potem okazało, a mała maleńka kostka mojego masła wylądowała na podłodze :( Jak się Pani Skrzywiona zamachnęła talerzem to masło spłynęło na glebe:(bardzo bylam załamana tym faktem. A nawet wstrząśnięta. :D brak masła może być prawdziwym dramatem :P Powiem tak śniadania tragiczne za 15zł, obiady troche lepsze ale małe porcje za 20 zł. Nie wiem jak mieli się najeść tym chłopacy skoro ja natychmiast myślałam o tym co i gdzie zjeść w innym miejscu. Jednak ile ludzi tyle gustów bo np. na stronie internetowej taki oto opis widnieje: "doskonała domowa kuchnia z możliwością biesiadowania na łonie natury ..." Teoretycznie można było zamawiać obiad na określoną godzinę, jednak w praktyce wyglądało to inaczej, Raz wróciliśmy o innej godznie niż zapowiadaliśmy ( w górach zaliczylismy dodatkowy szlak) pomimo iż cała obsługa kuchni była na miejscu, wszystko podano nam z wielką łaską :D -właściwie i tak nie było warto :D Co do pokojów to porazka numer 2 - zapchany zlew, pościel wyglądała na niewypraną, do tego była w takim stanie, że strach było spać, O dziurach nie wspomnę. Wielką atrakcją tego pensjonatu jest to albo szczur albo myszka. Nie zdążyliśmy przyuważyć. Właściciele byli przyjemni, ale cały czas mam Panią Skrzywioną przed oczyma, która wzrokiem raziła niczym paralizatorem (!) i przyznam szczerze że noclegi tu popsuły nam nieco wyjazd. Wydawało nam się, że takich absurdów już nie ma, zwłaszcza przy tak dużej konkurencji. Jednak teraz wiem dlaczego było tam tak pusto. Całe dnie spędzaliśmy w górach, a noce na festiwalu, ażeby wracać i po prostu paść ze zmęczenia. Podejrzewam, że najczęściej przyjeżdżają tu dzieci, i zielone szkoły. Jedno co mogę przyznać na osłodę okolica jest naprawdę piękna, spokój, góry i górski potok za domem Strona internetowa i zdjęcia nie mają nic wspólnego z rzeczywistym wyglądem. Przestrzegam przed tym miejscem :D chyba, że macie ochotę przeżyć coś niespotykanego :D

Dodaj swoją odpowiedź